Hola!
Kilka dni temu przyleciałem tu na wyspę uciech i wiecznego lata. Bartosz po prawie miesiącu mieszkania w samochodzie i w głazach pustyni i opuszczony przez kolegę Piotra, zamieszkał ze mna w appartamencie La Ola. Mimo, iż chłopak wyglądał całkiem dobrze jak na miesiąc pustelnikowania, to słodka woda i ciepłe obiadki zrobią mu na pewno dobrze.
Pierwsze pływanie to jak uderzenie w twarz - gwizdawka ponad 100km/h, 3.7 na blachę, 3metrowe sety na bunkrze i totalny out of control. Zapomniałem już jak to tutaj jest. Dla relaksu Bartek musiał mnie wieść na Playa Ingles na surfa.








Chlopaki ,juz niedlugo ,czas wracac do domu